Słowacja: Szczyrbskie Jezioro i Popradzki Staw

Widoki na Słowacji, które kradną serce. Miejsca łatwo dostępne i nie tak oblegane, jak można by się spodziewać.

Przed wyjazdem spotkałam się z opinią, że Szczyrbskie Jezioro jest dla Słowaków tym, czym dla nas jest Morskie Oko. Stwierdzenie „więcej przestrzeni i mniej turystów” tylko połowicznie działało na moją wyobraźnię, bo potrafiłam sobie wyobrazić jedynie więcej przestrzeni

Szczyrbskie Jezioro

To nazwa zarówno miejscowości, jak i plesa. Na Słowacji w naturalny sposób zaadaptowałam ichniejsze nazewnictwo i tak jak w Austrii odpoczywaliśmy na almach (pol. polanach), tak na Słowacji jezioro było plesem, i już. Do miejscowości Szczyrbskie Jezioro można dotrzeć elektriczką, która kursuje od Tatrzańskiej Łomnicy. Można też dojechać autem – tak było w naszym przypadku, ale tylko dlatego, że nie wczytaliśmy się w rozkład jazdy kolejki i w dniu wyjazdu byliśmy bardzo zdziwieni, że elektriczka nie przyjechała, a kolejna jest za 2 godziny. No tak, na Słowacji też trzeba zachować czujność i sprawdzać znaczenie cyferek zapisanych przy godzinach odjazdu małym drukiem.

Miejscowość Szczyrbskie Jezioro jest niewielka, podobno liczy zaledwie 80 mieszkańców. Próżno tam szukać tych pięknych budynków z wieżyczkami jak w Starym Smokowcu czy Tatrzańskiej Łomnicy – Szczyrbskie Jezioro jest miasteczkiem o nieco innym charakterze. Po wjeździe do miasta wyrasta przed nami wysoki budynek Tourist Lodging SHB z reklamą wielkoformatową, pod którym znajduje się parking – cena: 6 euro za cały dzień, inny parking, tzw. Centralne Parkovisko, jest poniżej, w pobliżu stacji kolejkowej. Zresztą, w Szczyrbskim Jeziorze wszystko jest naprawdę blisko siebie: stacja, restauracje i sklep, a także nasz główny cel tego dnia – samo jezioro. Znając drogę do naszego Morskiego Oka i realia tam panujące, spodziewałam się bycia małym punkcikiem w masie turystów zmierzających nad wodę. Nic takiego nie nastąpiło. Wcześnie rano w miasteczku było co prawda sporo turystów ruszających na szlaki, ale wrażenie nieprzepełnienia było piorunujące. Trasa dookoła Szczyrbskiego Jeziora zajmuje pół godzinki, a widok z każdego punktu jest pocztówkowy. Zazdroszczę mijającym nas biegaczom i rowerzystom, którzy zaczynają dzień w takim miejscu. I cieszę się, że jeden dzień także mnie było dane tam rozpocząć. Po niespiesznej kawie – wszak to dzień lenia po wyprawie na Sławkowski Szczyt i moje urodziny – ruszamy spokojnie czerwonym szlakiem do Popradzkiego Stawu.

Zdjęcie malarza - Szczyrbskie Jezioro
Szczyrbskie Jezioro -widok na hotel Patria
Szczyrbskie Jezioro - Patria

Popradzki Staw

Trasę do Popradzkiego Stawu można rozpocząć tuż przy Szczyrbskim Jeziorze lub bezpośrednio z miasta od charakterystycznej budki z rozwidleniem szlaków – aby do niej dotrzeć, mijamy budynek Tourist Lodging SHB i maszerujemy jakieś 200 metrów prosto chodnikiem wzdłuż drogi – jeszcze kawałek prosto i po dobiciu w lewo wchodzimy na właściwy szlak – oznaczenie czerwone, to odcinek Magistrali Tatrzańskiej, najdłuższego szlaku w Tatrach. Początek przypomina mi nieco szlaki beskidzkie, może jest trochę bardziej kamieniście, dlatego też nie polecam wybierania się tam w innym obuwiu niż buty trekkingowe. Maszerujemy sobie trochę z widokiem, trochę lasem, nie męczymy się zbytnio – czymże jest 366 metrów przewyższenia w porównaniu z 1440 dnia poprzedniego? Już na początku tej drogi mamy piękny widok na Szczyrbskie Jezioro w dole, doskonale też widać skocznie narciarskie. To właściwie spacer górski.

Zdjęcie

Tak spacerujemy  około 50 minut do rozwidlenia, gdzie dalej możemy udać się szlakiem zielonym – ten opada bardziej w dół, lub kontynuować szlakiem czerwonym, co też czynimy.  Stąd jeszcze 45 minut do Górskiego Hotelu przy Popradzkim Stawie – końcówka szlaku prowadzi kamiennym chodnikiem nieco w dół.

Czerwony Szlak - Popradzki Staw
Popradzki Staw - końcówka szlaku

W końcu docieramy do Rozdroża przy popradzkim Stawie, gdzie zbiegają się szlaki – m.in. na Rysy i Koprowy Wierch, – a my zbliżamy się do Popradzkiego Stawu. Jesień zaczyna stroić go w piękne kolory.

Zimny szmaragd wody i ogień jesiennych liści

DSC_0966_edited2
Popradzki Staw - zielony szlak
Popradzki Staw - chata

Nie, tu nie jesteśmy sami – nad Popradzkim Stawem prawie wszystkie ławki przy schronisku są zajęte, jednak widać, że chyba każda z tych osób poza plecakiem niesie dziś ze sobą wiele doświadczeń. Nie widzimy tu przypadkowych turystów w balerinach  i japonkach czy osób nieprzygotowanych do wędrówki. Z brzegu stawu widać zakosy prowadzące dalej do Przełęczy pod Osterwą – to czerwony szlak. My po szybkiej kawie zmierzamy żółtym szlakiem do Symbolicznego Cmentarza Ofiar Tatr.

Symboliczny Cmentarz Ofiar Tatr

25 minut – tyle dzieli nas od zrozumienia motta symbolicznego cmentarza: „Mrtvym na pamiatku zivym na vystrahu”. Już po wejściu na jego teren wydaje się, że tablic jest mnóstwo, a po kilkunastu minutach spędzonych tam dominuje wrażenie, że właściwie się nie kończą – podchodzimy wyżej i wyżej, a tablic nie ubywa. „Kochał góry i w nich pozostał”, „Kochał góry i znalazł w nich spokój”… „Porwany przez lawinę…”, „Zaginął…”, „Spadł w przepaść”. I te znajome nazwy miejsc… Obecnie cmentarz upamiętnia około 500 osób, także Polaków, i znajduje się w nim ponad 300 tablic. Przyznam szczerze, że na początku czułam, iż nie powinnam robić tam zdjęć, jednak po dłuższym czasie pomyślałam: może inni powinni wiedzieć o tym miejscu i także je zobaczyć? Na koniec przysiedliśmy na kamiennych schodkach nad kapliczką, by również znaleźć chwilę zadumy.

Piękne miejsce przynoszące zamyślenie, ale nie przygnębienie. W takim zamyśleniu wróciliśmy do Popradzkiego Stawu, a stamtąd dla odmiany zielonym szlakiem wzdłuż Popradu aż do zbiegu z czerwonym (tzw. Trigan), a skąd znanym nam czerwonym szlakiem dotarliśmy nad Szczyrbskie Jezioro w sam raz na zachód słońca.

Zachód słońca, Szczyrbskie Jezioro
Reklamy

4 myśli w temacie “Słowacja: Szczyrbskie Jezioro i Popradzki Staw”

  1. Lubię czytać Twoje wpisy Beatko, a czytałam jeszcze na starym swoim blogu fotograficznym 😉 Mam nadzieję, że Ty u mnie, na moim nowym blogu, też czasem zagościsz, byłoby mi również bardzo miło 😉 Pozdrawiam cieplutko 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s